Podróż poślubna

Okres przygotowań do uroczystości ślubnej i weselnej to niezwykle trudny czas. Jest wiele spraw, które trzeba dopiąć na ostatni guzik. Wybieramy dekoracje ślubne, auto weselne, salę weselną i wiele innych. W trakcie uroczystości czujemy że napięcie nagromadzone przez ty kilka tygodni zaczyna odpuszczać. Zwykle w tym momencie Pary Młode myślą już tylko o jednym – podróży poślubnej. Gdzie najczęściej jedziemy – wycieczki krajowe, czy może zagraniczne?

podroz - po slubna

Coraz częściej wybieramy wyjazdy zagraniczne na cel naszej podróży poślubnej.

miodowy miesiac

Majorka – idealne miejsce jeśli chodzi o podrdróż poślubną

Na postawione wcześniej pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, wiadomo jednak że nasz wybór uzależniony jest od co najmniej kilku aspektów. Zasobność portfela i tak nadwyrężonego już budżetu ślubnego, osobistych upodobań, czy na przykład marzeń związanych z tym wyjątkowym, bądź co bądź wyjazdem. Są osoby, które twierdzą że na wycieczce poślubnej nie warto oszczędzać, ponieważ kolejna taka dogodność może się pojawić nawet za 10-15 lat. Z drugiej jednak strony zwłaszcza na początku nowej drogi pieniądze mają olbrzymie znaczenie, trzeba bowiem razem zacząć nowe życie – podjąć decyzję o wspólnym zamieszkaniu, zakupach związanych z wyposażeniem mieszkania, domu itp. Być może stąd właśnie pojawia się koncepcja związana z wyjazdem poza sezonem wakacyjnym – wbrew pozorom można sporo zaoszczędzić – w przypadku wyjazdów zagranicznych nawet 30-40 procent. Gdzie najczęściej jeździmy? Bez wątpienia dominuje Chorwacja, Majorka, Grecja, czy Hiszpania i Portugalia. Dla osób z większą zasobnością portfela – Madera, Dominikana, czy Jamajka i Wyspy Kanaryjskie.Wśród pomysłów nowożeńców coraz częściej dominują też – Paryż, Praga. Wybór ostatecznie leży w naszej gestii, ponieważ ostatecznie to my musimy zdecydować czy nasz budżet udźwignie dodatkowe koszty – pamiętajmy jednak że ślub organizuje się w większości przypadków raz w życiu i wspomnienia związane z taki wyjazdem mają również olbrzymie znaczenie.